Latarnia dla Lampedusy – 30 Czerwiec, Warszawa
Opublikował/a anarchipelag w dniu czerwiec 26, 2009
Eksterytoria. W poszukiwaniu momentów wspólnoty.
Thomas Kilpper
Latarnia dla Lampedusy (2008- )
prezentacja projektu i spotkanie z artystą
pokaz filmu Marcelli Vanzo Summertime (2007)
dyskusja z udziałem Teresy Święćkowskiej (UW)
koncepcja i prowadzenie: Kaja Pawełek
30.06.2009 [wtorek], g. 18
Warszawa, Lubelska 30/32, wstęp wolny
Lampedusa to słowo-klucz, symboliczne miejsce we współczesnej Europie. Najdalej wysunięta na Morzu Śródziemnym
włoska wysepka powoli przekształca się w bastion, wypełniony policją i strażą graniczną. To tu lądują bądź rozbijają się łodzie nielegalnych imigrantów, tu przebiega wyznaczona granica „twierdzy Europa”.
Video włoskiej artystki Marcelli Vanzo Summertime (2007, 14’) zestawia dwa obrazy: letnią wycieczkę turystów do wraku na wybrzeżu greckiej wyspy Zakynthos – lokalnej atrakcji, oraz podróż nielegalnych imigrantów, przechwyconych przez włoskie służby graniczne, na Lampedusę. Zestawienie obrazów ludzi na obu statkach wydobywa zestaw podobnych gestów, układu stłoczonych ciał i ich relacji a jednocześnie kompletnie odmiennego kontekstu. Artystka mówi o swojej pracy, że to „skrzyżowanie kina i MTV;, widoki statków, słońca, morza, terkoczące silniki i muzyka towarzyszą obrazom bohaterów równolegle odbywającego się ruchu: kolorowych mas ludzi w bikini, oczekujących luksusowych wakacji na Morzu Śródziemnym, i ciemnych, ubranych, milczących grup przemierzających morze, by przetrwać. Video otwiera się i zamyka ujęciami wraków statków: podniesionymi do rangi pomnika w najpiękniejszej zatoce Zakynthos, oraz tymi skonfiskowanymi i zrzuconymi w stertę w ukrytym zakątku Lampedusy”.
Berliński artysta Thomas Kilpper zaprojektował dla Lampedusy latarnię morską, umożliwiającą lepszą nawigację w nocy i pomagającą uniknąć roztrzaskania czy zagubienia statków i szalup nielegalnych imigrantów próbujących dostać się do Europy. Jak mówi artysta, ma to być również komunikat „Jesteśmy tutaj, nie ukrywamy się”. Dla mieszkańców Lampedusy budynek mógłby być miejscem spotkań – przywracającym normalność życia na wyspie, gdzie proporcje się odwróciły – fala imigrantów przekracza wielokrotnie liczbę mieszkańców, a na pokładzie samolotów lecących na Lampedusę trzy czwarte stanowią policjanci. Niegdyś był to jedynie przystanek na drodze do Europy – dziś, na skutek zaostrzonej polityki migracyjnej – staje się powoli wyspą-więzieniem, gdzie imigrantów zamyka się w obozach i odsyła z powrotem tam, skąd przybyli. W 2008 na wyspę przybyło według oficjalnych danych 35 000 imigrantów, nie wiadomo jak wielu zginęło po drodze, ale szacuje się, że może to być nawet jedna dziesiąta tej liczby. Problem Europy i świata został zrzucony na barki lokalnej społeczności – nic dziwnego, że w końcu burmistrz Lampedusy oskarżył włoskiego ministra spraw wewnętrznych o stosowanie faszystowskich koncepcji, ograniczających podstawowe prawa człowieka. więcej>>
Źródło: Komuna Otwock/Komuna Warszawa






























